W 1993 spotkałem Boga. Naprawdę.

***
Kiedy wszedlem do zakrystii cos sie zmienilo. Gdy przekroczylem prog prezbiterium jak kamfora prysla cala depresja i wszystko. Poczulem nade mna Obecnosc. Z wrazenia usiadlem pod sciana po prawej stronie. Siedzialem tak i bylem jednoczesnie zafascynowany i pelen dobrej wznioslej bojazni i zarazem ani wczesniej ani potem nie bylem tak szczesliwy. Siedzac powtarzalem szeptem tylko trzy slowa: „Bog jest tu”. Ludzie stroili gitary, nikt nic nie zauwazyl. Ta Obecnosc byla jedoczesnie wszechmocna i lagodna. Nie wewnatrz mnie – wokol mnie i w calej swiatyni, a najwiecej w prezbiterium. Trwalo to kilka minut ale moglbym tak siedziec na zawsze. Potem przeczytalem II czytanie albo psalm. Byla noc. Przez cala Eucharystie czulem slady tej Rzeczywistosci. I spiewalismy piesn: „Wielki jest wszechmogacy Bog. Ktoz jest mistrzem takim jak On? Slawic chce Jego Imie gdy spiewam te piesn. Wielki Pan, choc nieznany Jest…” Nikomu ani wtedy ani potem o tym jakos specjalnie nie opowiadalem. Ale byla jakas uroczysta cisza gdy wracalismy do obozu i taki pelen szacunku dystans ludzi do mnie. Szedlem nieco z boku ale nie czulem sie osamotniony. A dwie godziny zaledwie wczesniej zanim wszedlem do zakrystii cierpialem, ze Go nie ma… Lecz potem to sie oddalilo. Znowu wrocily problemy. To tak jak na gorze – fajnie wyjsc ale przeciez kiedys trzeba wrocic do codziennosci…

O Rafał Sulikowski

Rafał Sulikowski, *1976 w Krakowie, absolwent polonistyki UJ, miłośnik muzyki, autor muzyki elektronicznej - dotąd około 100 utworów instrumentalnych, które wciąż powstają. Gra na syntezatorach, gitarze, śpiewa i publikuje swoje interpretacje w serwisach typu ising.pl, od 2016 roku kompozytor muzyki niszowej. Przez 20 lat w Krakowie bardzo zaangażowany w prace Akdemickiego Chóru "Organum", za co w 2009 został odznaczony srebrnym medalem Polskiego Związku Chórów i Orkiestr za całokształt pracy społecznej na niwie muzycznej. Żonaty, mieszka i pracuje niedaleko Poznania.
Ten wpis został opublikowany w kategorii świątecznie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *