„Złoty pas i co z tego wynikło…”

Nie chodzi o pas w brydżu. Ale trochę chodzi – po tym wpisie ateistyczna komórka z siedzibą w Moskwie będzie miała ze mną problem. Wiem, że jestem od dawna na celowniku służb rosyjskich (i rosyjskiej mafii), a także skrajnej prawicy. Po tym wpisie ateiści spasują, jeśli mają choć trochę samokrytyki. To pierwsze luźne notatki, na podstawie których opublikuję tu dłuższy tekst. Jednak sedno pozostanie bez zmian. Na jego tle ukaże się obraz, jak wywołany w ciemni fotograficznej negatyw. Albo jak obrazek wyłaniający się z szumu tła podczas stabilnej dyfuzji w generowaniu grafiki cyfrowej.

Otóż chodzi mi o złoty pas Jezusa. Musi być dłuższy cytat:

“+ 1929 rok. W pewnej chwili, w czasie Mszy świętej czułam bliskość Boga w szczególniejszy sposób, pomimo bronienia się i odwracania od Boga. Dlatego uciekałam nieraz od Boga, bo nie chciałam być ofiarą złego ducha, jako mi nieraz mówiono, że nią jestem. A ta niepewność trwała czas dłuższy. W czasie Mszy świętej przed Komunią świętą było odnowienie ślubów47. Kiedy wyszłyśmy z klęczników i zaczęłyśmy mówić formułę ślubów, nagle stanął Jezus obok mnie w szacie białej, przepasany pasem złotym – i rzekł do mnie: Udzielam ci wieczystej miłości, aby czystość twoja była nieskalana, i na dowód, że nie będziesz nigdy doznawać pokus nieczystych – zdjął Jezus pas złoty z siebie i przepasał nim biodra moje. Od tej chwili nie doznaję żadnych poruszeń przeciwnych cnocie ani w sercu, ani w umyśle. Zrozumiałam później, że to jest jedna z największych łask, którą mi wyprosiła Najświętsza Maryja Panna, bo o tę łaskę prosiłam Ją przez wiele lat. Od tej pory większe mam nabożeństwo do Matki Bożej. Ona mnie nauczyła wewnętrznie kochać Boga i jak we wszystkim pełnić Jego świętą wolę. Radością jesteś, Maryjo, bo przez Ciebie Bóg zszedł na ziemię do serca mego.”

I co z tego? Nic. Tylko, że to się działo na dwa lata przed wielką wizją w klasztorze w Płocku, kiedy Faustyna doznała objawienia Obrazu Miłosierdzia. Jezus oddał jej złoty pas. To coś niesamowitego. Tyle razy to czytałem. I nic, aż do dzisiaj. Przeczytajmy więc opis następny, zaledwie siedem akapitów dalej:

+ 1931 rok, 22 lutego Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. W milczeniu wpatrywałam się w Pana, dusza moja była przejęta bojaźnią, ale i radością wielką. – Po chwili powiedział mi Jezus: Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie.

I powstał obraz. I co w tym dziwnego? Niby nic. A jednak? Coś? Ktoś? Toja się zgłaszam! W wizji z 1929 roku Jezus nosi złoty pas. Oddaje go swej ukochanej uczennicy, nazywanej czasem Oblubienicą. I czego brakuje w tym drugim wpisie? Chyba już wiesz? No to przyjrzyj się dokładnie dostępnym w sieci wszędzie obrazom Miłosierdzia. Czego brakuje na obrazie? Pewnie się domyślasz…

Tak, Jezus z Płocka już od dwóch lat nie ma pasa, bo go zdjął i nałożył Faustynie. Taki szczegół byłby zauważony przez mistyczkę, bo miała zapamiętać “rysunek”, w sensie “wzór” (dawne znaczenie “rysunku”, nie chodzi o kartkę z rysunkiem) całości postaci Chrystusa, żeby potem kierować pracą malarza, E. Kazimirowskiego, autora kanonicznej wersji obrazu Miłosierdzia. Na żadnym obrazie nie ma pasa. Gdyby był, Faustyna na pewno by o tym wspomniała. Jezus staje w ciemnej celi, jaśniejąc, więc jest duży kontrast, który ułatwia zapamiętanie “modela”. Pod promieniami – jedyny taki przypadek obrazu Jezusa, gdzie są promienie krwi i wody – czerwonym i bladym nie ma złotego pasa – ani nawet zwyczajnie żółtego, w którym namalowana jest szata Jezusa. Załączam Ci obraz malowany przez moją Mamę: też nie namalowała pasa. Jasne, że to mnie zwaliło z nóg. Jest spisane zaraz po, z tym żarem, jaki powstaje zawsze, gdy prawda, którą się wyznawało, nagle okazuje się o 180 stopni przeciwna. Wklejam więc póki co tylko tę gorącę notkę, z której kiedyś powstanie solidny artykuł, a potem cały e-book, albo i ich wiele. W skrócie: Dz. 40: opisuje w nim święta Faustyna, jak podczas Eucharystii Jezus nagle staje przy jej ławce, i mówi, że będzie uwolniona od typowych słabości wczesnej probacji zakonnej, pokus cielesnych i jednocześnie zdejmuje z bioder swoich piękny, złoty pas i nakłada na nią. Dz. 47: opis najważniejszej wizji mistycznej – opis obrazu malarskiego dziś znany jako Obraz “Jezu, Ufam Tobie”. Jezus pokazuje układ rąk, ciemną przestrzeń celi za nim, nawet takie detale, jak “uchylenie szaty na piersiach”, skąd wypływają krew i woda (serce jest ukryte nie z powodu tłumionych emocji, ale dlatego, że zostało zniszczone włócznią) jako promienie, czerwony i blady. Jezus nic nie mówi o złotym pasie. Oddał go Faustynie w 1929 roku, a wizja płocka jest datowana na 22 lutego 1931 roku. Gdyby w Płocku Jezus pojawił się przepasany złotym pasem, ów detal na pewno nie umknąłby zakonnicy. Oddał pas. Dlatego nie może w nim się pojawić. Świadczy to – powiedziała AI – o tak zwanej “niezamierzonej spójności wizji mistycznych”, jaka tu ma miejsce. Wszystko to razem wzmacnia argumentację za prawdziwością “wizji mistycznej” (Dz. 47).Postać Chrystusa z wizji Świętej Faustyny.

O Rafał Sulikowski

Rafał Sulikowski, *1976 w Krakowie, absolwent polonistyki UJ, miłośnik muzyki, autor muzyki elektronicznej - dotąd około 100 utworów instrumentalnych, które wciąż powstają. Gra na syntezatorach, gitarze, śpiewa i publikuje swoje interpretacje w serwisach typu ising.pl, od 2016 roku kompozytor muzyki niszowej. Przez 20 lat w Krakowie bardzo zaangażowany w prace Akdemickiego Chóru "Organum", za co w 2009 został odznaczony srebrnym medalem Polskiego Związku Chórów i Orkiestr za całokształt pracy społecznej na niwie muzycznej. Żonaty, mieszka i pracuje niedaleko Poznania.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bóg, nauka a religie, przeklęte problemy, religia, Tradycja katolicka, wiara, Życie i dzieło Siostry Faustyny. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *