Gdzie są wszyscy ułomni?

Kiedy pierwszy raz zgrzeszyłem? Gdzie jest grzech nazywany niezgrabnie pierworodnym? Szukam. Nie wiem. Do 16 roku nie ma mowy o świadomym i dobrowolnym przekraczaniu Dekalogu w materii ważnej, bo dopiero w wieku 16 lat dziecko przestaje być dzieckiem i nabywa rozumu, którego może używać do rozeznania tego, co jest dobre, a co jest złe. A przecież rok wcześniej zachorowałem, mając 15 lat. Wiecie, pamiętam, że w tym roku, gdy mi się pogorszyło, czyli w 8 klasie (1991) w moje 15-te urodziny akurat przypadał Wielki Piątek. Dokładnie to pamiętam.

Czy zatem osoby z diagnozami, z jakąkolwiek diagnozą psychologiczną czy psychiatryczną są w ogóle w stanie odróżnić dobro od zła? Czy chcemy, aby na fali nowej surowości w Kościele (po liberalnych czasach Franciszka), prowadzić do konfesjonałów dzieci z oligofrenią, dzieci z różnymi zespołami, zespołem Downa, upośledzone umysłowo, dzieci z początkami schizofrenii? Czy nawet one naprawdę są w stanie świadomie coś złego zaplanować i zrobić, bo tylko wtedy ma miejsce grzech? Idźmy dalej: czy nawet osoby z cyklofrenią, schizencefalią, padaczką, Parkinsonem, demencją, z zaburzeniami osobowości, ciężkimi postaciami depresji i nerwicy – naprawdę mogą w pełni odpowiadać przed Bogiem i ludźmi za swoje winy?
Drodzy, nie szukam wymówek. Nie byłem aż w takim stanie, abym nie mógł uniknąć zła i uczynić więcej dobra. Ale ta sprawa w Kościele nie jest prawnie i kanonicznie uregulowana. Spójrzcie, kogo nie ma na niedzielnych Eucharystiach? Nie ma ludzi, osób, które przed momentem wymieniłem. Boją się. Wstydzą się, rodzice się wstydzą, że „normalni” i „zdrowi” psychicznie wierni ich zlinczują. Kochani, nie walczę z Kościołem. Ja chcę, aby panowała w nim Boża miłość. Kościół jest albo dla wszystkich, także poszukujących, wątpiących, przeżywających ateizm szlachetny, cierpiących na brak Boga – albo dla nikogo. Kto zostanie w Kościele, jeśli zaczniemy dzieci upośledzone umysłowo karać, napominać, ciągać po spowiedziach i zabraniać im przystępowania do Komunii. Że co, że niby nie potrafią odróżnić zwykłego opłatka od konsekrowanej, przeistoczonej Hostii? Rozumem może nie potrafią. Ale potrafią to sercem, ich wielkim sercem. A serce i czucie jest ważniejsze. Nie teologia, nie potop koszmarkowatych książek religijnych, nie doktoraty, nie wiedza, nie mądrość ludzka.
Źle się dzieje, jeśli w Kościele nie ma kalek, ułomnych, sparaliżowanych. Widzę tylko samych zdrowych, bogatych, zadowolonych, zajmujących pierwsze ławki. A dzieci z niepełnosprawnościami nie ma. Nie ma ich nawet w ostatnich ławkach. Nie tego uczył Jezus. Nie tak chciał. I ja to wiem, już nie rozbitym umysłem (bo „schizo” – rozłupuję, rozdzieram, rozbijam i „frenos” – umysł, wola, serce, przepona z greki), ale sercem. Ono jeszcze bije mocno. Potem będzie coraz słabsze i słabsze, też będę sterany życiem, jak to się fajnie mówi. A potem, gdy już nie da rady, uderzy raz ostatni. I mam nadzieję, że chociaż raz pierwszy i ostatni dla Boga i ludzi niepełnosprawnych. Już nie dla siebie samego. Bo to, co potocznie nazywa uczona teologia „piekłem” (różnie zresztą), to dziwna, pusta pseudo-kaplica. Bez drzwi i bez okien. Zamurowana. A w niej pod zimną, szarą ścianą ja. Sam. Na wieki wieków…
Oby pozostała pusta. O to warto w życiu walczyć. Nie walczyć z człowiekiem, choćby najgorszym. Walczyć o człowieka. to jedyna walka godna pochwały. Zawalczyć o każdą i każdego. W tym jest sens, jakiego nie znamy. Bo zapomnieliśmy o czymś. I nie pamiętamy. I musimy za wszelką cenę sobie o tym przypomnieć.

O Rafał Sulikowski

Rafał Sulikowski, *1976 w Krakowie, absolwent polonistyki UJ, miłośnik muzyki, autor muzyki elektronicznej - dotąd około 100 utworów instrumentalnych, które wciąż powstają. Gra na syntezatorach, gitarze, śpiewa i publikuje swoje interpretacje w serwisach typu ising.pl, od 2016 roku kompozytor muzyki niszowej. Przez 20 lat w Krakowie bardzo zaangażowany w prace Akdemickiego Chóru "Organum", za co w 2009 został odznaczony srebrnym medalem Polskiego Związku Chórów i Orkiestr za całokształt pracy społecznej na niwie muzycznej. Żonaty, mieszka i pracuje niedaleko Poznania.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *